Władysław Komarnicki znów atakuje Władysława Komarnickiego czeka sprawa w sądzie o szkalowanie dobrego imienia Zielonogórskiego Klubu Żużlowego. Pomimo tego prezes Stali Gorzów wciąż niepochlebnie wypowiada się o zielonogórskim klubie, przypominając słowa o prowokacji Falubazu podczas derbowego meczu w Zielonej Górze i dodając nowe oskarżenia... Prezes Stali wciąż powraca do sytuacji z meczu derbowego w Zielonej Górze, gdzie przez rozróby pseudokibiców Stali, cały sektor gorzowian został wyprowadzony przez policję ze stadionu. - Słynne bomby z napisem "Jebać Falubaz" nie mogły być wniesione na stadion przez kibiców Stali. To była ewidentna prowokacja organizatorów. Proszę pomyśleć na spokojnie... Czy to możliwe, żeby ochrona poprosiła przy wejściu o oddanie tych bomb i jednocześnie zgodziła się, żeby osoby, które chciały to wnieść weszły na stadion? Kiedy przesłuchiwała mnie pani prokurator to się śmiała z tego. Ona sama chodzi na żużel i jest przyzwyczajona, że służby ochrony zaglądają jej nawet do torebki. Do dnia dzisiejszego ani policja, ani służby porządkowe nie podały nazwisk osób, które miały wnieść słynne bomy na stadion. To chyba o czymś świadczy... Dla mnie sytuacja jest oczywista, to była prowokacja - powiedział Komarnicki w wywiadzie dla Sportowych Faktów. |